wtorek, 28 sierpnia 2012

New manicure + Angelica mini review

Zastanawiałam się właśnie nad zrobieniem właściwej, długiej recenzji,
ale skoro nie mam zamiaru polecać produktu, 
myślę, że kilka zdań wystarczy. 
Ale najpierw pokażę manicure z tego tygodnia.
Mam nadzieję, że zdołałam dobrze uchwycić kolor,
bo jest naprawdę śliczny.
Wiem, że ostatnio idę na łatwiznę,
jeśli chodzi o zdobienie, ale naprawdę ciężko jest mi teraz znaleźć czas,
aby się na tym właściwie skupić.


I wondered just about doing the right, a long review,
but since I'm not going to recommend a product,
I think a few sentences it's enought.
But first I'll show you a manicure of this week.
I hope that I managed to capture the color well,
because it's really pretty.
I know that lately I'm going easier,
when it comes to decorating, but it's really hard for me now to find the time
to focus on that properly.





Być może pamiętacie lakiery firmy Angelica, 
gdyż pokazywałam je ostatnio.
Niestety, nie przeszły testów jakościowych.
A szkoda, bo kolory mają naprawdę śliczne
i utrzymują się na moich paznokciach tak samo, jak każde inne.
Ich największym minusem jest pojawianie się bąbelków,
a tego nienawidzę najbardziej na świecie.
Na początku myślałam, że zawinił podkład,
bo czasami i to się zdarza,
ale podkład zmieniłam, użyłam drugiego koloru,
a problem pozostał.
Nie wiem, czy to ja trafiłam na jakąś wybrakowaną partię
(bąbelki są z reguły oznaką starego lakieru)
czy one faktycznie są do bani.
Nie wydaje mi się, abym skusiła się na nowy zakup,
ale podejrzewam, że za jakiś czas dam jeszcze jedną szansę tym, co już mam.


You may remember the nail varnishes of Angelica,
because I showed them lately.
Unfortunately, they didn't pass quality tests.
A pity, because the colors are really beautiful
and remain on my nails as much as any other.
Their biggest minus is the appearance of bubbles,
and I hate it the most in the world.
At first I thought that the base is fault 
because sometimes it happens,
but I changedbase, I used another color,
and the problem was still there.
I don't know if I came across a bad batch
(bubbles are usually a sign of old varnish)
or whether they are actually sucks.
I don't think I'll be tempted to purchase a new one,
but I suspect that after some time I'll give another chance, to which I already have.






Mogę za to polecić ich kolekcję lakierów brokatowych.
Bąbelki, czy nie, przy tego typu lakierze i tak nie ma to znaczenia,
bo nic nie będzie widać.
Jest kilka ciekawych kolorów do wyboru,
wyglądają naprawdę nieźle 
i jest to brokat drobnoziarnisty, co akurat bardzo lubię.
Ja zdecydowałam się na klasykę, czyli złoto i srebro.

But I can recommend a collection of glitter varnishes.
Bubbles, or not, with this type of varnish it doesn't matter,
because you will not see anything.
There are some interesting colors to choose from,
they look really good
and it's a fine glitter, which I really like.
I decided to go with the classics, as gold and silver.



No i oczywiście nieśmiertelny różowy :)
And of course, the immortal pink :)


11 komentarzy:

  1. C U D O!
    Paznokcie prześliczne :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ostatnio nie mam czasu na zdobienia paznokci i organiczam się do minimum. Bardzo ładny delikatny kolor, lubię takie róże :) Zapraszam na mój nowy konkurs, masz długie zadbane paznokcie, a więc wakacyjny manicure wyjdzie na nich idealny:))

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniałe sa te kolorki, szkoda że te bąble się pojawiają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem... Ale mogę ich na przykład użyć do manicuru ombre. W przyrodzie nic nie ginie ;)

      Usuń
  4. chyba uśmiechnę się do Ciebie o te brokaciki :)

    OdpowiedzUsuń