niedziela, 17 czerwca 2012

Asian Gothic

Odpoczywając sobie, nabierając sił przed kolejnym tygodniem pracy
 i surfując po internecie,
 dokładniej mówiąc po stronie Pinterest,
trafiłam na 2 azjatyckie strony.
Ciuchy generalnie nie nadają się do noszenia na co dzień,
przynajmniej tutaj,
ale już od jakiegoś czasu marzy mi się sesja zdjęciowa w wiktoriańskiej stylizacji
i niektóre rzeczy nadają się do tego idealnie.


Relaxing, gathering strength for the next week of work 
and surfing the Internet,
  more precisely on the Pinterest,
I found 2 Asian websites.
Clothes are generally not suitable for everyday wear,
at least here,
but for some time now I dream of a photo shoot in Victorian styling
and some things are just perfect for that.

1. AOISOS
















środa, 13 czerwca 2012

Free gifts, czyli co tam dają

Dzisiaj kolejna i to duża porcja dodatków do gazet. 
Jak wpadłam do sklepu i je wszystkie zobaczyłam, 
tak z pustymi rękami nie wyszłam :)

Today, another and a large portion of free gifts add to magazines.
 As I fell to the store and saw them all, 
I didn't go out with empty hands :)

COSMOPOLITAN

Okulary przeciwsłoneczne
Sun glasses

MARIE CLAIRE

Lakier do paznokci firmy Ciate.
Pokazuje się w dodatkach już po raz kolejny.
Do wyboru 3 kolory. 
Cudownie różowy z delikatną niebieską poświatą,
liliowy i cielisty, który już posiadam,
zakupiony właśnie z poprzednim dodatkiem kilka miesięcy temu.

Nail varnish from Ciate
Shown in magazines once again. 
Choice of 3 colors. 
Lovely pink with soft blue glow, 
lilac and natural, which I already have, 
was purchased from the previous adds a few months ago.


IN STYLE

Tusz do rzęs firmy The Body Shop.
Przyznam szczerze, nie mam żadnego kolorowego kosmetyku ich produkcji,
jedynie pędzelki do makijażu bądź coś do pielęgnacji ciała, 
więc postanowiłam spróbować bez większego nakładu finansowego.
Do wyboru jeszcze kredki do oczu w 2 odcieniach.
Czarny i chyba granatowy.

Mascara from The Body Shop
Frankly, I don't have any color cosmetic from them, 
only makeup brushes or something to body care, 
so I decided to try without spending a lot.
 It's a choice of eye pencils in 2 shades. 
Black and probably navy.


Każda gazeta kosztowała około 5 euro
plus oczywiście darmowy prezent,
zdecydowanie przekraczający tą wartość.
Dla osób lubiących wypróbowywać nowe produkty,
układ idealny.

Each magazine cost about 5 euro
 plus of course a free gift, far over this value. 
For people who like to try new products, 
perfect deal.






wtorek, 12 czerwca 2012

Last shopping, czyli małe zakupy na poprawę humoru

Kilka rzeczy, które udało mi się kupić w ostatnim czasie.
Dużo tego nie jest, 
ale czasami wystarcza coś małego, 
żeby poprawić nam samopoczucie, prawda?


A few things that I bought recently. 
It is not much, 
but sometimes something small is enough, 
to improve our mood, right?







poniedziałek, 11 czerwca 2012

1st Anniversary - GlossyBox May 2012

Zupełnie zapomniałam, 
że jakiś czas temu dotarło do mnie rocznicowe pudełko GlossyBoxa.
Dla tych co ciekawskie, 
zapraszam do pooglądania sobie co też tym razem wybrali. 
Mi najbardziej do gustu przypadł żel pod prysznic, 
bo pachnie fantastycznie
i jedna z próbek perfum.


I had quite forgotten,
that a while ago I got Anniversary GlossyBox. 
For those who are curious, 
I invite you to watch what they chose this time. 
I like the most a shower gel, because it smells fantastic 
and one of the samples of perfume.










sobota, 9 czerwca 2012

My new love - Caviar Manicure Ciate

Gdy zobaczyłam ten lakier, od razu wpadł mi w oko.
Nie byłabym sobą, gdyby mi się nie spodobał :)
Strasznie mnie korci, żeby go wypróbować, 
ale chyba jeszcze troszkę się wstrzymam. 
Jedyna wątpliwość, jaką mam to czy będzie praktyczny.
Bo ja zawsze mam jakiegoś pecha i gdy wynajdę coś co fajnie wygląda,
 potem się okazuje, że jest kompletnie niepraktyczne w codziennym użytkowaniu.
Niemniej jednak, mogę wam pokazać kila zdjęć
oraz film instruktażowy.
A może któraś z was ma już jakieś doświadczenia z tym lakierem?


When I saw this nail varnish, it immediately caught my eye. 
I wouldn't be myself if I didn't like it :) 
I'm awfully tempting to try it out, 
but probably will wait a bit of longer. 
The only question that I have is whether it will be practical. 
Because I always have some bad luck and when find something that looks cute, 
 then it turns out that it is completely impractical for everyday use. 
However, I can show you a few pictures and a video tutorial. 
And maybe one of you already have some experience with this varnish?










czwartek, 7 czerwca 2012

Project - Healthy Hair

Dzisiaj przedstawię swoje pierwsze kroki z najnowszego projektu i pierwsze wrażenia.
Zacznę może od przedstawienia małego starteru, 
czyli co kupiłam na początek nowej przygody z włosami.


Today present their first steps with the last design and first impressions. 
Can I start from a small starter, 
which is what I bought at the beginning of a new adventure with my hair.




1. SIMPLE Gentle Care Shampoo
2. BURT'S BEE Color Keeper Green Tea & Fennel Seed Conditioner
3. BURT'S BEE Baby Bee Shampoo & Wash


BlondHairCare pisze, iż pierwszym krokiem w prawidłowej pielęgnacji włosów
 jest ich oczyszczenie, 
ze wszystkiego co się na nich nazbierało przez nasze niecne traktowanie, 
np. z silikonów, które nie pozwalają na dojście do włosa odżywczych składników,
tworząc pomiędzy nimi mur. 
Więc bez względu na to, jakie cuda stosujemy i tak nie wnikną w głąb włosa. 
W związku z tym, powinniśmy się zaopatrzyć w szampon, 
który pozbawi nasze włosy niechcianego balastu. 
Jak już wspominałam wcześniej, nie mam dostępu do kosmetyków,
które BlondHairCare proponuje,
postanowiłam więc poszukać zamienników.
Swoje kroki w Bootsie skierowałam do półki, 
na którą nigdy wcześniej nawet nie spojrzałam,
czyli z szamponami najtańszymi i wydawałoby się o najprostszym składzie.
Mój wybór padł na szampon firmy Simple.


BlondHairCare writes that the first step in proper hair care  is their purification,
 from everything since we treat them in wrong way,
 for example silicones, which they wont allow the nutrients go in to the hair, 
creating a wall between them. 
So no matter what wonders we are using they don't penetrate into your hair anyway. 
Therefore, we should consider having a shampoo, 
which deprive our hair unwanted ballast,
 As I mentioned earlier, I don't have access to cosmetics which BlondHairCare suggests,
 so I decided to look for replacements. 
My steps in the Boots lead me to the shelf,
 to which I've never even looked, 
with the cheapest shampoos and seemingly the simplest ingredients. 
My choice fell on Simple shampoo.




Skład (Ingredients) :
Aqua
Sodium Laureth Sulfate
Cocamide DEA
Sodium Chloride
Cocamidopropyl Betaine
Disodium Laureth Sulfosuccinate
Panthenol
Glycerin
Citric Acid
Sodium Hydroxymethylglycinate
Tetrasodium EDTA
Dipropylene Glycol
Pantalactone
Anthemis Nobilis Oil
Pelargonium Graveolens Oil
Potassium Sorbate
Sodium Hydroxide




Czy mój wybór okazał się trafny, to się jeszcze okaże, 
bo muszę poczekać na odpowiedź profesjonalistki :)


Does my choice proved to be accurate, I'll see, 
because I have to wait for a response of professional :)




Pierwszy krok już za nami. Szampon jest.
Oczywiście bez odżywki się nie obejdzie.
Tym razem mój wybór to odżywka do włosów farbowanych firmy Burt's Bee.
Miałam jeszcze do wyboru odżywkę na błyszczące włosy, 
ale zapach skutecznie mnie zniechęcił.
Poza ty, przecież farbuję włosy, prawda?
Zresztą muszę uczciwie przyznać, że to co mnie zawsze odstraszało od tej firmy,
to właśnie zapachy. 
Niestety nie są one zbyt miłe dla powonienia, a przynajmniej dla mojego.
Nie wszystkich produktów oczywiście, ale większości.
Kosmetyki, które wybrałam potwierdzają tylko wyjątek od reguły.
Odżywka pachnie niebiańsko z wyczuwalną nutą zielonej herbaty.
Zapach utrzymuje się nawet na drugi dzień, 
co jeszcze w żadnym szamponie mi się nie zdarzyło.
Nawet pomimo płukanek, o których będzie mowa później.


The first step is behind us. Shampoo done.
 Of course, without conditioner there's no way. 
This time, my choice is Burt's Bee for coloured hair. 
I could choose a conditioner for shiny hair but the smell effectively discouraged me. Besides, after all, I dyed my hair, right?
Anyway, I must honestly admit
 that what I have always been deterred from this company it just fragrance. 
Unfortunately they are not too pleasant to smell, or at least not for me.
 Not all products of course, but the majority. 
Cosmetics which I chose are only exception confirms the rule. 
Conditioner smells heavenlywith hint of green tea. 
The smell persists even on the second day, which never happen before.
Even despite rinses which I'll talking about later.




Skład (Ingredients) :
Aqua
Cetearyl Alcohol
Betaine
Glycerin
Cetrimonium Bromide
Sucrose Polystearate
Sucrose Stearate
Parfum
Sclerocarya Birrea Oil
Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract
Foeniculum Vulgare (Fennel) Seed Extract
Impatiens Balsamina (Jewelweed) Leaf Extract
Hydroxypropyltrimonium Honey
Glucose
Polysorbate 60
Sodium Chloride
Glucose Oxidase
Lactoperoxidase
Geraniol 
Hexyl Cinnamal
Limonene
Linalool




Kolejną pozycją na liście jest szampon do codziennej pielęgnacji,
ale już po tym, jak włosy zostaną oczyszczone.
Wybrałam kolejny produkt firmy Burt's Bee.
Jeszcze nie miałam okazji go użyć, 
ponieważ mój proces oczyszczania nie dobiegł końca.
Mogę tylko tyle powiedzieć, że zapach jest fantastyczny.


The next item on the list is a shampoo for daily care,
after I cleanse my hair. 
I chose another product from Burt's Bee
I haven't had a chance to use it, because my cleaning process is not over.
 I can only say so much that the smell is fantastic.




Skład (Ingredients) :
Tutaj
Click here


Uff... Ale się tego uzbierało...
A to dopiero początek. 
Przejdźmy jednak do wrażeń.
I oczywiście do samego procesu, czyli jak to wygląda od kuchni.
Całą akcję oczyszczania rozpoczęłam w poprzednim tygodniu w czwartek,
 a skończę ją jutro.
Na szczęście dla mnie, jutro zaczyna się weekend, 
więc mogę poświęcić swoim włosom trochę więcej czasu niż zwykle.
Każdego dnia stosowałam ten sam rytuał.
Mycie włosów szamponem, potem odżywka, a na sam koniec płukanka.
Jedyną rzeczą, która zmieniała się codziennie była płukanka.
Dla niewtajemniczonych, płukankę stosuje się po to, aby zamknąć włosom pory.
Ja stosowałam 3 rodzaje płukanek. 


Uff... So many things... 
And this is just the beginning. 
Let's get to my impressions.
 And of course to the process, how it looks from the kitchen. 
I started my cleaning action last week on Thursday,  and finish it tomorrow. 
Fortunately for me tomorrow starts the weekend,
 so I can give my hair a little more time than usual. 
Every day, I have been using the same ritual. 
Washing hair with shampoo, then conditioner, and rinse at the end. 
The only thing that changed was the rinse. 
For the uninitiated, rinse shall be applied in order to close the pores hair. 
I been using three types of rinse.


PŁUKANKI
1. 1 litr przegotowanej wody + 2 lub 3 łyżki octu jabłkowego
2. 1 litr przegotowanej wody + 1 łyżka miodu
3. wygazowane ciemne piwo


RINSE
1. 1 liter of cold water + 2 or 3 tablespoons of cider vinegar
 2. 1 liter of cold water + 1 tablespoon of honey 
3. still dark beer


Oczywiście przepisy płukanek są zaczerpnięte z bloga BlondHairCare.
Of course, the rinses recipes are taken from the BlondHairCare blog.




A teraz czas na podzielenie się wrażeniami.
Mycie włosów tym szamponem to katorga.
W trakcie robiły się niesamowicie suche, sztywne, poplątane i ciężkie do ujarzmienia.
Odżywka też niczego aż tak bardzo nie poprawiała.
Po wyschnięciu włosy były nadal bardzo suche.
Czasami miękkie, ale zawsze wyglądały tak, jakby piorun w nie trzasnął.
Jednak niczym się nie przejmuję i rozumiem, że tak chyba musi być.
W końcu proces odżywiania się nawet nie zaczął.
Pokornie więc czekam.
Mam wątpliwości, czy dobrze zrobiłam stosując już teraz płukanki,
ale jak sprawdzę to dam wam znać.
Przyznam szczerze, że myślałam, iż będzie dużo gorzej.
Naprawdę.
Jestem tak bardzo przyzwyczajona do złego stanu włosów, 
że to co się teraz z nimi działo, nie robi na mnie żadnego wrażenia.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
Na zakończenie kilka zdjęć, zrobionych wczoraj.
Wypadło akurat na płukankę octową 
i jakimś cudem moje włosy były extra miękkie.


And now time to share my feelings. 
Washing hair with this shampoo is a killer. 
When I did they start to be an incredibly dry, stiff, tangled and hard to subdue.
 Conditioner didn't change that much. 
After drying the hair was still very dry. 
Sometimes soft, but it always looked as if the lightning is popped in. 
But I don't care anything and I understand that it probably should be that way. 
In the end the process of proper treatment don't even begun. 
So I humbly waiting. 
I doubt whether I did right now using rinses, 
but I'll check this out let you know. 
To be frank, I thought it would be a lot worse. 
I really do. 
I'm so used to the bad condition of my hair, 
so what was going on with them hasn't done any impression on me. 
I can only hope that it will get better. 
At the end a few pictures taken yesterday.
 I rinsed with cider vinegar and somehow my hair was super soft.







środa, 6 czerwca 2012

Unique Vintage Details in a Fascinating Apartment Near Barcelona

Dawno już nie było żadnego postu ze zdjęciami wystroju wnętrz, prawda?
Jakoś tak nic nie wpadło mi szczególnie w oko.
Aż do teraz.
Spodobało mi się w momencie w którym to zobaczyłam.
I nie mogłam się oprzeć pokusie,
 żeby przekazać to dalej.


Has been a long time since I post something about interior design, right?
 Somehow nothing couldn't get my eye especially. 
Until now. 
I liked in the moment I saw it. 
I couldn't resist the temptation 
to pass this on.