niedziela, 11 września 2011

Anna Sui Fall 2011 - makeup brushes and accessories

W niedzielny, leniwy poranek buszuję sobie po internecie...
I co znajduję?
Stronkę z fantastycznymi akcesoriami,
w których zakochuję się z miejsca.
Design jest po prostu przepiękny
i posiadanie czegoś takiego w swojej kolekcji jest nie lada gratką.
Oczywiście przy założeniu, że ktoś jest takim gadżeciarzem jak ja...
Mam wyjątkową słabość do pojemniczków w których trzymam pędzle.
Nie lubię banalnych, zwykłych opakowań...

 Lazy morning on Sunday I surfing the web...
And what I find?
Site with fantastic accessories
which I fall in love with the place.
Design is simply gorgeous
and having something like this in your collection is a windfall.

Of course, assuming that someone is like me a gadget person...
I have a special fondness for stands which hold my brushes.
I do not like banal, ordinary packaging...


BRUSH STAND


BEAUTY TRAY

OIL CONTROL PAPER & CASE


MAKE UP



NAIL POLISH



Zainteresowanych zapraszam na oryginalną stronę Anna Sui.
Jest tam także moda, kosmetyki, perfumy i wiele innych ciekawych rzeczy.


If anyone is interested I invite to the original website by Anna Sui.
There is also a fashion, cosmetics, perfumes and many other interesting stuff.



A poniżej kilka innych fajnych rzeczy z poprzednich kolekcji.

And below are some other cool stuff from previous collections.







sobota, 10 września 2011

Saturday in Starbucks and Topshop

Wybrałam się dzisiaj do centrum handlowego Liffey Valley.
I oczywiście, jak to ja, nie wyszłam z pustymi rękami.
Tym razem był to kubek do kawy Starbucks,
wydaje mi się, że z nowej kolekcji, bo nigdy go wcześniej nie widziałam
i róż do policzków w kremie z Topshopu.
Nie jestem zbyt wielką miłośniczką różów w tej formie, 
ale jak się mogę wypowiadać na ten temat, skoro nigdy ich nie próbowałam?
Padło więc na ten przedstawiony poniżej.

Today I went to Liffey Valley Shopping Centre.
And of course, I did not come out empty-handed.
This time it was a travel mug from Starbucks,
it seems to me that it's a new collection, because I never see it before
and a cream blusher from Topshop.

I'm not a big fan of blushes in this form,
but how can I comment on that, since I
 never tried?
So I chose what you see below.


Blush - Head Over Heels






wtorek, 6 września 2011

Bourjois Anti-Choc No Chips nail polish - review

Firmę Bourjois znam już bardzo długo, używałam i ciągle używam ich produktów,
ale jakoś nigdy nie miałam okazji do użycia ich lakieru do paznokci. 
Postanowiłam spróbować. Wybrałam 2 kolory z ich najnowszej kolekcji.
I niestety się zawiodłam.
Jakość nie jest rewelacyjna. Dawałam im szansę kilka razy, 
ale nic się nie zmieniło.
Aby uzyskać głębię koloru, muszę lakierem pokryć paznokcie co najmniej trzy razy.
Bardzo szybko się ściera i łatwo odpryskuje.
Wydaje mi się, że nie prędko użyję lakierów tej firmy...

 I know Bourjois very long, I used and still use their products,
but somehow I never had occasion to use their nail polish.
I decided to try it. I chose two colors of their latest collection.
And unfortunately I'm disappointed.
The quality is not excellent. I gave them a chance a few times
but nothing has changed.
To get the color depth, I have to paint my nails at least three times.
Very quickly rubs off and splintering.
It seems to me that I wont buy nail polish from this company very soon...

17


13 


Rings - from Forever 21

Uwielbiam nosić pierścionki.
Uważam, że są bardzo wdzięcznym dodatkiem do naszego ubioru
i jednocześnie bardzo subtelnym.
Chociaż z drugiej strony, pierścionek na każdym palcu...
uroku nam nie dodaje.
Jak we wszystkim, także i tutaj należy zachować umiar.
Osobiście dzielę pierścionki na dwa rodzaje.
Srebrne lub złote, tzw. kosztowne, które z reguły mamy na lata
i tanie, które zmieniamy co sezon bądź nastrój.
Poniżej kilka, które ostatnio kupiłam w Forever 21.

I love to wear rings.
I think that is very rewarding addition to our clothing
and very subtle.
While on the other hand, a ring on every finger...
adds no charm for us.
As in all things, even here, we must exercise restraint.
Personally, I think is two types of rings.
Silver or gold, called expensive, which generally we have for years
and cheap, which change every season or mood.
Below are a few that  I have recently bought in Forever 21.










poniedziałek, 5 września 2011

Shopping - Poland 2011 part II



Druga i ostatnia część o moich kosmetycznych zdobyczach z Polski.
Pierwsze na liście będą pędzelki do makijażu, na które czekałam bardzo długo...
Pędzelki firmy Maestro i Hakuro zamówiłam będąc jeszcze w Dublinie,
a 2 pędzelki z Sephory kupiłam już na miejscu.
Jeden służy do podkładu a drugi do rozprowadzania cieni.
I jak widać na poniżej załączonym obrazku,
udało mi się w końcu upolować holder na pędzelki
z limitowanej edycji Maca Hello Kitty.
Niech żyje Ebay!


The second and last part of my cosmetic achievements from Poland.
First on the list will be make-up brushes, which I waited for a long time...
Maestro's brushes and Hakuro I ordered while still in Dublin,
and 2 brushes from Sephora I bought in Poland.
One is foundation brush and the other for spreading eye shadows.

And as you can see in the picture below,
I managed to finally buy a Mac brush holder
from Hello Kitty limited edition.
Viva la Ebay!





Pędzelki Hakuro
H50S
H55
Hakuro brushes.


Pędzelki Maestro
180 rozmiar 24
510 rozmiar 20
Modelage
Maestro brushes













Kolejną pozycją jest chyba najdroższy kosmetyk do włosów 
jaki kiedykolwiek kupiłam...
Jednak po wysłuchaniu i przeczytaniu tylu pochlebnych informacji na temat firmy,
postanowiłam spróbować.
Mowa o maseczce do zniszczonych włosów
firmy Fekkai.

The next item is probably the most expensive hair cosmetic I've ever bought...
However, after hearing and reading so many flattering information about the company,
I decided to try it.
 Fekkai's mask for damages hair.

A teraz coś bardzo "lekkiego", aczkolwiek niezbędnego
w naszej kosmetyczce.
Kulki firmy Vichy używam już od ponad 7 lat i muszę przyznać,
że po kilku innych wypróbowanych, jest to dla mnie najlepsza opcja.
Jednak postanowiłam dodać jakąś ekstra ochronę
i padło akurat na ten dezodorant,
ponieważ dużo bliskich kobiet z mojego otoczenia go używało.
No i sprawdza się.
Ślicznie pachnie i utrzymuje się przez kilka godzin.

And now something very "light", although necessary
in our Toiletery.
Vichy's anti-perspirant I use for over 7 years and I have to admit
that after a few others tried, this is the best option for me.
But I decided to add some extra protection
and fell just on the deodorant,
because a lot of women around me were using it.
And works.
Smells gorgeous and lasts for several hours.


I skoro jesteśmy przy higienie...
Płatki do peelingu do twarzy.
Jeszcze nie próbowałam.

And since we're on hygiene...
Flakes for face scrubing.
I have not tried yet.

A teraz pora na kosmetyki do twarzy.
Mam cerę mieszaną z tendencją do pękających naczynek.
Jest to niestety ten rodzaj cery, który wymaga trochę zachodu.
I kombinacji, żeby wszystko ze sobą dobrze zgrać. 
Większość moich kremów się pokończyła, więc postanowiłam 
spróbować naszych rodzimych produktów,
bo się okazało, że po tak długim niebyciu w kraju,
mamy ich nad wyraz dużo.
Zacznę od firmy Ziaja. 
Kupiłam sobie od razu całą rodzinkę produktów.
Niestety, kremy w moim przypadku się nie sprawdziły.
Używam ich od czasu przyjazdu i są dla mojej cery za ciężkie.
Zauważyłam, że tego mi brakuje w polskich kremach. 
Nie ma rozdzielenia na rodzaje cery.
Po drugie nie są przeciwzmarszczkowe, co w moim wieku jest minusem.

Now the cosmetics for the face.
I have combination skin prone to bursting capillaries.
Unfortunately, this is the kind of skin that requires little effort.
And a combination of everything to mix everything really well.
Most of my creams are finished, so I decided
to try our native products,
because it turned out that after such a long time not to be in the country,
we have a lot of them over the word.
Let me start with Ziaja company.
I bought the whole family of products at once.
Unfortunately, the creams in my case did not get along.
I use them from my visit at home and they are for my skin too heavy.
I noticed that this was missing in the Polish creams.
There is no separation of skin types.
Secondly, they are not antiaging what in my age is a disadvantage.


Tych kosmetyków jeszcze nie próbowałam.
W kolejności są to 2 kremy na dzień i na noc firmy AA
do cery naczynkowej.
Następnie krem maseczka do cery
z problemami naczyniowymi firmy Flos Lek.

These cosmetics have not tried yet.
In order these are the two creams for day and night's AA
for the skin capillaries.
Then cream - mask for skin
with vascular problems the company Flos Lek.




Do kompletu mam także płyn micelarny firmy Ziaja.
Powiem to tak. Bez żadnej rewelacji.
A jak dostanie się do oczu to szczypie.
Zupełnie nie jestem do niego przekonana,
jakoś mi nie podchodzi.
Nie kupię go już po raz drugi,
poza tym, sądzę, że moja przygoda z Ziają chyba się skończyła.
Ich jedyną rzeczą, którą lubię jest krem do rąk, nic poza tym.

I also have for my set Ziaja micellar makeup remover.
I'll put it that way. Without any revelations.
And when gets into your eyes it stings.

I'm not entirely convinced with it,
somehow doesn't approach me.
I wont buy it again,
besides, I think my adventure with Ziaja probably ended.
Their only thing I like is the hand cream, nothing else.


Powrót na chwilę do kosmetyków do włosów.
W kolejności jedwab do włosów, który bez względu na firmę
jest dla mnie zawsze odrobinę przyciężki.
Potem płyn zwiększający objętość z firmy L'Oreal.

Back for a moment to hair cosmetics.
In order, silk for hair, which, regardless of company
for me is always a little to heavy.
Then the liquid increasing the volume L'Oreal.



Następnie rewelacyjny krem do depilacji
do skóry naczynkowej firmy Bielenda.
Usuwa włosy prawie w 100 procentach i moja skóra nie jest podrażniona.
Co jest dla mnie najważniejsze.
Jedynym minusem jest to, że opakowanie starczyło mi tylko na dwa razy.
Jednak mimo wszystko kupię go jeszcze wielokrotnie.

Then sensational hair removal cream
to the skin's capillaries Bielenda.
Removes hair almost 100 percent and my skin is not irritated.
What is the most important to me.
The only minus is that one pack I could used only twice.
However, despite all, I buy it in the future many times.


Szczoteczka do twarzy z Sephory. Mam już jedną w posiadaniu
z firmy Lancome i muszę powiedzieć, że jest genialna. 
Sprawdza się szczególnie wtedy, gdy jestem ekstremalnie zmęczona.
Wskakuję pod prysznic, nakładam odrobinę kremu do usuwania makijażu
i mam dwa w jednym. Albo i trzy w jednym. 
Biorę prysznic, usuwam makijaż i robię pseudopeeling twarzy
w tym samym czasie. Rewelacja.
I jaka oszczędność czasu...

Face brush of Sephora. I already have one in possession of
from the company Lancome and I must say that it is brilliant.
It works especially when I'm extremely tired.
I jump in the shower, I apply a bit of cream to remove makeup
and I have two in one. Or three in one.
I take a shower,  I remove makeup and I scrub my face
at the same time. I love it.
And all that time savings...





I na koniec milion maseczek...

And finally, one million face masks...












niedziela, 4 września 2011

Penneys - small preparation for winter

Dzisiaj zajrzałam do jednego z moich często odwiedzanych sklepów.
No i oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami...
Tym razem kilka drobiazgów na zbliżający się wolnymi krokami sezon jesienno-zimowy,
czyli szalik i rękawiczki.
A także nowy okaz do mojej kolekcji męskich zegarków.

Szalik - 7 euro
Rękawiczki - 4 euro
Zegarek - 5 euro

Today I looked into one of my frequently visited shops.
And of course do not come out empty-handed...
This time, a few pieces for the upcoming autumn-winter season,
A scarf and gloves.
And also a new item for my collection of men's watches.

Scarf - 7 euro
Gloves - 4 euro
Watch - 5 euro